Odrobinę spoxu

- Gdzie Ty usiadłeś? Tutaj usiądź! No rusz się! Będziesz tak siedział, ktoś wsiądzie, usiądzie obok mnie i nie będziesz mógł tu siedzieć. Z Tobą to tak zawsze, jak mu się nie powie, to usiądzie tak, że to nie do wytrzymania. Przesuń się, zasłaniasz mi światło. Masz baterię do aparatu? Gdzie szukasz? Nie tu szukaj. Nie w tej kieszeni. No przecież tutaj są?
- To po co pytasz, jak wiesz gdzie są?
- No że ja wiem, to nie wystarczy, Ty też powinieneś wiedzieć takie rzeczy. Powinieneś...

Takiego oto dialogu moich kochanych rodaków słuchałem jadąc z nimi w jednym wagoniku Monorail, czyli kolejki w City zawieszonej nad ziemią. Patrzyłem przez zamazane okno na piękne miasto skąpane w słońcu. Oddychałem głęboko. Ona go usadzała, on się wewnętrznie srożył. Po powrocie do domu będą opowiadać o niezwykle udanych wakacjach. Naciągnąłem kapelusz mocniej na głowę i podążyłem myślami w stronę kapitana Cooke'a.