Kiedy jestem w mieście, w którym odbywały się Igrzyska Olimpijskie, to mam wewnętrzny przymus, żeby jechać na stadion olimpijski i poszukać resztek tamtych wrażeń. Prawda jest taka, że parki olimpijskie są zazwyczaj martwe, niewiele się tam dzieje, a i o wrażenia trudno. Utrzymanie obiektów po igrzyskach jest szalenie trudne i kosztowne. Trzeba szukać sponsora i sprzedać ideę. Dlatego na próżno szukać w Sydney Stadionu Olimpijskiego. Zamiast niego jest ANZ Stadium utrzymywany przez firmę finansową.
Zamieszcza to zdjęcie ku rozwadze, no przecież za chwilę ogromnym kosztem i u nas powstanie Stadion Narodowy do piłki nożnej (tylko!!!). Kto za to będzie płacił? Pan zapłaci, Pani zapłaci, Państwo zapła...cą :-)
Na kolumnach powyżej są zamieszczone nazwiska wszystkich uczestników olimpiady - alfabetycznie. A na samym końcu stoi kolumna z czymś co mnie ubawiło najbardziej. Aussies kochają Kylie, jak to oni mówią "our Kylie". Jako że brała udział w ceremonii otwarcia
postanowili Jej wystawić przed stadionem pomnik. Ubawiłem się po pachy :-)))) Zobaczcie sami!