W drodze na Manly

Zatem jeśli plaża, to tylko, bezwzględnie i bezkonkurencyjnie - Manly.


Prom z centrum dowiezie nas do kolejnego w Australii raju, gdzie ludzie we flip-flopach (narodowy but Australii) spacerują po deptakach i znajdują przyjazne miejsce na wielu mniejszych i większych plażach. Skoki ze skały, wielkie fale. Nie wiem jak ja mogłem bez tego żyć :-)
No to hop!

To że wysyłam tego posta oznacza, że przeżyłem :-)