Jedna z najelegantszych dzielnic Malbourne, czyli Brighton słynie z dwóch rzeczy: pięknych domów i kolorowych domków, o których pisałem Wam już jakiś czas temu.
Czasami te dwie rzeczy cudownie się ze sobą łącząMamy wtedy do wyboru dwie opcje: domek po lewej za 100 tysięcy baksów, albo wille powyżej za jakieś 5 milionów baksów. Oczywiście możemy mieć obie nieruchomości za 5 milionów i 100 tysięcy baksów.
Niektóre z domków mają już ponad 100 lat. Spójrzcie na to:
Stoją na plaży aż po horyzontKiedyś miałem te domki na tapecie w komórce, nie wiedząc nawet skąd są i czym są. Podobały mi się kolory
Niby nic a jak cieszy, prawda?
A jak się ładnie fotografują ;-)
Przy okazji z dziennikarską i naukową skrupulatnością chciałbym odnotować, że wiele informacji, które mam na temat Melb i Australii pochodzą od Agi, która pisze właśnie książkę o Australii, jej kulturze, zwyczajach i tradycji. Jest absolutną fascynatką tego kraju i nie wiem jak Wy, ale ja już się nie mogę doczekać książki.







